środa, 10 stycznia 2018

Książka poruszająca trudne tematy - idealna do rozmowy z dzieckiem (filmik)

Ten blog nie będzie o książkach dla dzieci, choć tych pod dostatkiem u mnie w domu i miałabym co opisywać. Tym razem wyjątkowo zrobię jednak wyjątek i opiszę jedną z książek, którą wypożyczyłam z biblioteki w moim mieście dla Julki jak leżała chora w domu. Przy żadnej innej książce nie toczyłyśmy tyle dyskusji, przeczytałybyśmy ją aż dwa razy.


Książka opowiada w przystępny sposób dzieciom co to są prawa dziecka. Uzmysławia im czego mają prawo żądać, jakie zachowania są właściwe.


Podoba mi się układ tej książki,składa się z 16 rozdziałów.

Na początku każdego poznajmy jakieś prawo dziecka, a potem jest krótki (max do 10 stron, czasami krótszy) rozdział opowiadający o jakimś dziecku w danej sytuacji. Wszystko ze sobą współgra, łatwo dziecku wyciągnąć wnioski. Julka zadawała mnóstwo pytań i mam wrażenie, że dzięki tej książce udało nam się naprawdę szczerze porozmawiać na tematy, o których na co dzień się nie mówi.

Poniżej kilka przykładów:
  • rozdział dotyczący tajemnic i sekretów, dzieci dowiadują się o tym, że nie wolno czytać czyiś sms

  • rozdział o sytuacji w Chinach, gdzie można mieć tylko jedno dziecko. Wszystko jest przystępnie wyjaśnione
  • Julce podobał się rozdział o mądrym korzystaniu z internetu, telewizji i radia

  • dobrze napisany jest tekst o chorej/niepełnosprawnej dziewczynce. Dzieci dowiadują się o prawie każdego dziecka do zabawy czy nauki.

  • pojawia się temat adopcji 

  • każde dziecko ma prawo do czasu wolnego 

  • jak to jest jak rodzice nie mieszkają razem

  • jak wyrażać swoje poglądy nie raniąc nikogo?
  • Jest też o tym że nikt nie może bić ani znęcać się nad dzieckiem 

  • dobrze napisany jest rozdział o molestowaniu seksualnym, napisane jest delikatnie ale konkretnie. Na pewno nikt tu nikogo nie straszy, a temat jest trudny przyznacie sami. 

Naprawdę polecam! U nas ta książka zdała egzamin, krótkie historyjki zapadały w pamieć. 

A co sądzi na ten temat Julka?

Trochę dałam ciała, bo dziecko miało rację, był rozdział o wypadku! to mamusia zapomniała! W ogóle jestem jakaś nieprzytomna na tym filmie, ale przyznajcie mamuśki - nie jesteście czasami tak zmęczone, że zapominacie języka w buzi :) Bo ja TAK! takie jest prawdziwe życie!

Zapraszam na filmik