środa, 14 lutego 2018

"Martwa jesteś piękna" Belinda Bauer - recenzja przedpremierowa

20/2018

"Miała być świadkiem zbrodni. A może jej ofiarą..."

"Oboje pragną tego samego: martwych ciał i publiczności".

28 lutego 2018 będzie miała miejsce premiera książki pani Belindy Bauer "Martwa jesteś piękna". Historia dziennikarki telewizyjnej i seryjnego mordercy. Zapraszam na moją recenzję.









Tym razem udało mi się przeczytać thriller z pogranicza telewizji i pogoni mediów za sensacją. 

Główną bohaterką książki "Martwa jesteś piękna" jest 30-letnia Eve Singer. Kobieta pracuje jako reporterka kryminalna w iWitness News, czyli nagrywa relacje dziennikarskie z miejsc zbrodni. Ostatnimi czasy w pracy średnio jej się wiedzie, wiecznie jest zestresowana, żyje w napięciu ze względu na rodzaj pracy i ogromną konkurencję w nadawaniu obrazów z miejsc zbrodni. W domu też ma problemy, mieszka z chorym na Alzheimera tatą i nie może stracić pracy, gdyż nie będzie miała za co opłacić opiekunki dla ojca. Od razu poczułam sympatię do głównej bohaterki, która stara się jak może,a widać że praca sprawia jej problem, czego przykładem mogą być np. wymioty po nadaniu relacji. 

W pierwszej części książki już na samym początku poznajemy Laylę Martin, dziewczynę, która wybrała się do pracy w sobotę, aby nadrobić zaległości. W tym momencie jakbym widziała siebie. Ileż to razy człowiek był sam na open space w pustym budynku... Niestety dla Layle te nadgodziny źle się skończyły, na wyobraźnie bardzo mi zadziała scena mordowania kiedy po drugiej stronie szkła toczy się normalne życie.... Na samym wstępie książki czytelnik poznaje mordercę i jego myśli, przez co na pewno jest bardziej ciekawie. Morderca uwielbia planować starannie swoje zbrodnie, uważa popełnianie ich za pewnego rodzaju sztukę. Jedyne czego potrzebuje to szerszej publiczności, która będzie podziwiała jego jako artystę zadającego śmierć. W tym celu postanawia odezwać do Eve i nawiązać z nią pakt, on zabija, a ona relacjonuje. On będzie wtedy przeszczęśliwy, a ona będzie miała relację z pierwszej ręki do pracy. Autorka opowiada całą historię z perspektywy dziennikarki i mordercy, wątki się przeplatają przez co czytelnik jest trzymany w napięciu. 

Nie znałam tej autorki i tym bardziej cieszę się z możliwości jej poznania. Ostatnio nie miałam szczęścia do dobrych thrillerów, tym bardziej ucieszyłam się kiedy książka mnie wciągnęła i byłam ciekawa dalszej akcji. Uważam, że na podstawie tej książki mógłby powstać ciekawy film. Były momenty dosyć brutalne, ale nie było ich za dużo na szczęście. 

Jedno trzeba przyznać: książka potrafi trzymać w napięciu od początkowych stron. Podobał mi się też styl pisania autorki, lekki i przyjemny mimo opisywanych scen, bez przekombinowania jak to czasami bywa we współczesnych thrillerach. Autorka opisuje też wątki psychologiczne i myśli mordercy, przez co czytało mi się szybko i sprawnie, a niektóre dialogi były nawet śmieszne.

Zakończenie nie do końca przypadło mi do gustu, dlatego daję 8/10, ale myślę że to już idywidualna sprawa. 

Książka idealnie nadaje się np. na Dyskusyjny Klub Książki, można długo dyskutować o dziennikarzach, którzy zarabiają pracą na miejscach morderstw czy katastrof. Taka pogoń za sensacją, kto pokaże więcej i szybciej. Jak dzisiejsze tabloidy, bez wymieniania z nazw... Książka ukazuje prawdziwy dzisiejszy świat, kiedy ludzie zamiast komuś pomóc wyciągają telefony i nagrywają filmy, a potem wrzucają je na YouTube. 

Z niecierpliwością bedę czekała na kolejne książki tej autorki. 

Za egzemplarz książki dziekuję bardzo wydawnictwu MUZA.










Wydawnictwo: Muza
ilość stron: 445
Moja ocena: 8/10