czwartek, 12 lipca 2018

"Lato utkane z marzeń" Gabriela Gargaś - recenzja przedpremierowa

80/2018

18 lipca premierę będzie miała książka pani Gargaś. Z tą autorką mam tak, że mam jej wszystkie książki na czytniku, a czytałam tylko jedną "Wieczór taki jak ten". W sumie złożyło się idealnie, bo w "Lato utkane z marzeń" występują Ci sami bohaterowie. Ale według mnie można czytać te książki niezależnie od siebie, bo są napisane w taki sposób, że nie trzeba znać poprzedniej części. Zapraszam na mój nowy wpis.




Cytat z samego początku książki:



"Podaruj sobie spokojne sny, kubek dobrej kawy o poranku, kilka chwil szczęścia. Rozgrzesz się z drobnych słabości. Zapomnij o tym, co boli. Nie szukaj dawnych uniesień, słów, które dzisiaj nie mają znaczenia. Daj się porwać ulubionym dźwiękom muzyki. Niech łzy zmyją cierpienie. Podaruj sobie chwilę z ludźmi, których kochasz. I książkę. Książkę też sobie podaruj. Przeczytaj historię, która sprawi, że zadrży Ci serce...."


Pani Gargaś pisze takie książki, z których można wybrać całe morze cudnych cytatów. Aż trudno wybrać. Jest to niezwykle mądra życiowo książka, ukazująca co jest ważne w życiu i że wszystkie marzenia mogą się kiedyś spełnić. Książka daje nadzieję na lepszy czas, na pewno można mieć wiele przemyśleń i odnośników do własnych doświadczeń.


Kto z nas nie zna powiedzenia "rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady"? 

Z jakiegoś powodu takie powiedzenie istnieje i jest często stosowane przez ludzi. Pani Gargaś w swojej najnowszej książce wraca do urokliwej miescowości Złotkowo i poznajemy dalsze losy bohaterów. 

"Szmer strumyka, świeże powietrze, brzęczenie owadów, soczysta zieleń traw, śpiew ptaków o poranku - to były dźwięki tej maleńkiej miejscowości w Bieszczadach."

Czytając tę książkę sama chętnie bym się przeniosła w tamto miejsce choć na kilka tygodni.


Jeśli chodzi o fabułę...

W książce autorka zawarła kilka wątków. Dla osób pamiętających losy Michaliny i jej brata Bartka to będzie wspaniała dalsza przygoda. Michalina prowadzi pensjonat, ale wciąż tęskni za jednym mężczyzną. Jednak czas i rozłąka robią swoje. Bartek natomiast tęskni za swoim tatą, który uwielbia jeździć po świecie.... Do pensjonatu Michaliny przyjedzie Przemek, który będzie próbować skraść jej serce. Och jak przyjemnie mi się czytało jej przygody. Michalina chciałaby ułożyć sobie życie, ale nie potrafi wyprowadzić się z ukochanego miejsca na ziemi, z prawdziwego domu, w którym czuje się po prostu szczęśliwa. 

"Tak rzadko mówimy o tym, co czujemy. Myśli, emocje, uczucia pozostawiamy w głowie, w sercu, nie wypuszczamy ich na światło dzienne. Dlaczego nie mówimy, że za kimś szalejemy, kogoś kochamy, kogoś pragniemy? Bo zazwyczaj boimy się odrzucenia."

Bohaterowie poboczni też są bardzo istotni. Podobał mi się opis losów Amelii, autorka zastosowała retrospekcję i dzięki temu mogliśmy poznać jej odczucia i problemy wieku nastoletniego oraz poznać jej myśli w czasach współczesnych. Amelia, jeszcze przed samą maturę, uciekła z domu z chłopakiem. Czuła się bardzo niekochana przez zapracowanych rodziców. Kontakt urwał się na wiele długich lat. Czy warto było? Autorka przez takie historie przekazuje różne mądrości życiowe, jak chociażby to, że 17 letni człowiek to nadal dziecko potrzebujące uwagi i zainteresowania rodziców. Wątek Amelii i jej przyjazdu do Bieszczad był chyba nawet moim ulubionym. Bardzo jej kibicowałam przez całą książkę. 


"Zapewne popełnisz w życiu kilka głupstw. A kto ich nie popełnił? Zapewne nieraz będziesz się na siebie wkurzać. Nieraz wylejesz morze łez.....[...]Pamiętaj, że wiele potrafisz i wiele możesz. Nigdy nie przestawaj słuchać swojego serca. "



Autorka wplotła wiele osób w tę historię i każda z nich ma swój sens i ważne przesłanie. To ogromna sztuka napisać książkę obyczajową z przesłaniem. Każdy wątek ma tu swój cel, każda nawet trzecioplanowa osoba jest potrzebna w całej tej historii. 

"Jak to jest, że kobiety rozstrząsają każde słowo, każde westchnienie, rozbierają na czynniki pierwsze każde zdanie, dostrzegają problemy tam gdzie mężczyźni ich nie widzą..."

Książka na pewno będzie miała dalszy ciąg, który koniecznie będę chciała przeczytać. Autorka zakończyła ją tak, że nie może być inaczej.


Bardzo podoba mi się okładka i tutuł. Myślę, że czas poznać inne książki pani Gargaś. A na koniec mój ulubiony cytat z całej książki:


"Czym jest szczęście? Tą ciszą o poranku, którą rozdziera jedynie pianie koguta; rzeźkim wiatrem, kiedy otwieramy okno. Jaka to przyjemność - móc wyjść na spacer i niczym się nie martwić. [..] szczęście czuje się w całym ciele, nawet w opuszkach palców."

Zapraszam na mojego facebooka, gdzie w konkursie będzie można wygrać tę książkę.

Dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona za egzemplarz recenzencki.



Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 363
Moja ocena: 8/10