niedziela, 1 lipca 2018

"Wszystkie pory uczuć. Jesień" Magdalena Majcher (tom I) - recenzja książki

72/2018

Moi drodzy,

Zapraszam na recenzję serii książek Magdaleny Majcher "Wszystkie pory uczuć". W tym poście opiszę Wam pokrótce tom 1 - Jesień. Nie znałam tej serii, ale tak mnie wciągnęła, że przeczytałam cztery książki na raz, po kolei. Każda dotyka innych osób i innych tematów, ale namawiam Was do przeczytania całości.

Zapraszam gorąco!


Książka pewnie by jeszcze trochę czekała na swoją kolej, ale będąc w bibliotece wpadła mi w oko i pomyślałam - "A czemu by nie?" To była bardzo dobra decyzja, podpasował mi styl pisania autorki,

Tom Jesienny opisuje historię Hani, która uwielbia tę porę roku. Dziewczynka została porzucona przez matkę, która nie zrzekła się do niej praw. Dlatego Hania musiała całe swoje dzieciństwo spędzić w domu dziecka, gdyż adopcja była niemożliwa. Wszystkie tomy wiążą się właśnie z domem dziecka. Tam zawiązała się przyjaźń między trzema dziewczynami: Hanią, Asią i Moniką. Ta ostatnia niestety zapiła się na śmierć, osieracając małego synka. Asia wciaż szuka swojej drugiej połówki. A Hania? Patrząc z boku można rzecz, że życie dla niej było łaskawe. 

Hania po odejściu z domu dziecka poznała swojego przyszłego męża Andrzeja. Mieszka w pięknym domu, nie musi pracować, wychowuje nastoletnią córkę Darię, czyli można rzecz ma wszystko. Kobieta jednak nie jest szczęśliwa, bo ciągle prześladuje ją...duch zmarłej żony Andrzeja. Mężczyzna nie pogodził się ze śmiercią Katarzyny i nieustannie porównuje obecną żonę do zmarłej. Hania nawet nie może nic zmienić w wyposażeniu wnętrz, bo przecież Kasia miała taki dobry gust...

"Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę z tego, iż nie zajmiesz miejsca Kasi - zaczął bardzo ostrożnie - Ty i ona to dwie zupełnie odrębne historie. Całkiem inne bajki. Kocham cię, ale w sercu nadal noszę Kasię. Nie obawiaj się jednak niczego, pomieścicie się tam obie."

Hani zaczynają puszczać nerwy i czuje się przez to niekochana przez męża... Bardzo mi się podobała jej przemiana i cała ta historia. Autorka podjeła się ważnego tematu, że trzeba niekiedy pójść naprzód i skupić się na tym co jest teraz. 


Historia Hani bardzo mi się podobała, bo znalazłam w niej wiele wspólnych cech. Wiele przemyśleń bohaterki idealnie pasuje do tego co ja myślę na niektóre tematy, np.:

"Hania nie rozumiała sporów i dyskusji na temat, co jest lepsze: tradycyjne książki czy e-booki. Czy to ważne, w jaki sposób czytamy? Wierzyła, że istotny jest sam fakt oddawania się lekturze. Ona czytała zarówno tradycyjnie, jak i elektronicznie....Kindelek, jak pieszczotliwie nazywała swój czytnik marki Kindle, doskonale sprawdzał się w czasie wakacyjnych wojaży i na ławce w parku, Bez problemu mieścił się w torebce."

Ja, tak samo jak Hania, zdecydowałam się pisać recenzje książek, choć nie jestem do tego przygotowana merytorycznie. Piszę z serca co myślę na dany temat....

"Co lubiła robić w wolnym czasie? Czytać! Najchętniej poświęcałaby się temu zajęciu całymi dniami i nigdy by się jej nie znudziło. A gdyby tak zaczęła czytać bardziej zawodowo i zachciałaby dzielić się z innymi przemyśleniami na temat przestudiowanych lektur?" 

Autorka podjęła się też trudnego tematu jakim jest hejt w szkole czy problemy współczesnej młodzieży jeśli chodzi o wirtualny świat....

Książkę czyta się bardzo szybko. Jak to jesienią raz świeci słońce, raz pada deszcz. Czytając tę pozycję o jesieni fajnie wejść pod kocyk i wypić coś ciepłego. Autorka ma duży talent do opisywania uroków przyrody. Już dawno nie czułam czegoś tak mocno klimatycznego, a przecież jesień raczej nie jest lubianą porą roku. 

"Wszystkie pory uczuć. Jesień" to I tom z cyklu powieści Magdaleny Majcher, tak mi się spodobała, że jak skończyłam ją czytać, od razu zaczęłam tom II. Ale o tym w kolejnym poście. Jedyne co mogę jeszcze napisać to to, że autorka bardzo mnie zaskoczyła i wskoczyła od razu na listę ulubionych pisarek. 

Do zobaczenia!

Wydawnictwo: Pascal
Ilość stron: 379
Moja ocena: 8/10