poniedziałek, 24 września 2018

"Dlatego od ciebie odeszłam" Agata Przybyłek - recenzja przedpremierowa PATRONAT MATKI KSIĄŻKOHOLICZKI

104/2018

Napiszę tylko tyle - jestem dumna, że jest to moja książka patronacka. Jak dla mnie najlepsza książka Agaty Przybyłek, choć inne przecież też są dobre. Zaświadczyć o tym mogą moje łzy jak skończyłam czytać. Chapeaus bas!

Jeśli jeszcze ktoś z Was nie zna Agaty Przybyłek to zachęcam gorąco do sięgnięcia po jej książki. A tymczasem zapraszam na moją recenzję. 





"Dlatego od ciebie odeszłam" to kolejna powieść autorki, którą można czytać niezależnie od innych jej książek. Fabuła książki inspirowana jest kilkoma prawdziwymi wydarzeniami, które autorka sprytnie zawarła w treści. 

Większość fabuły toczy się wokół Ady, młodej, zdolnej i ambitnej studentki fizjoterapii. Poznajemy przede wszystkim jej przyjaciół i to jak spędza czas poza uczelnią. Patrząc na nią z boku można rzecz, że ma idealne życie: wymarzone studia, przyjaciół, zdrowie, własne mieszkanie. Dziewczyna przyjaźni się z Olgą oraz z dwoma chłopakami ze studiów -  Igorem i Pawłem. Młodzi lubią spędzać ze sobą czas, z chłopakami Ada uczy się razem prawie do każdego kolokwium. Mają nawet wspólne rytuały, znają siebie na wylot, dzwonią do siebie i często się widują. Tylko czy ta sytuacja nie ma drugiego dna? Ma, bo okazuje się, że chłopcy wzdychają do Ady, zaś ona udaje, że tego nie zauważa. Igor i Paweł to silne osobowości, każdy ma własne sekrety i tajemnice... 

Ada jest w związku jest z Damianem, chłopakiem bardzo przedsiębiorczym i pracowitym. Jednak to wszystko tak pięknie wygląda tylko z boku, Olga nie jest do końca szczęśliwa ze swoim idealnym na męża partnerem. Brakuje tego "czegoś", tej iskry, jaką czuje w sercu do kogoś innego, nawet czytając o nich czuć taką jakąś nudę.... Mamy tu opis takiego a'la trójkąta miłosnego, w sercu Olgi toczy się wciąż walka...

"Choć wydawał się odpowiednim kandydatem na partnera i męża, był chyba aż nazbyt idealny i czasem ją to wkurzało. Nie! Doprowadzało ją to do szewskiej pasji!"

Drugim wątkiem jest historia opowiadana przez staruszkę Mariannę, a dotycząca miłości z czasów Wojny. Pewnego dnia Olga (przyjaciółka Ady) spacerując po Gdańsku znajduje w kałuży zgubiony jeden dziecięcy bucik. Większość osób przeszłoby obok, może ktoś by odwiesił bucik w widocznym miejscu, a Olga...zaczęła szukać osoby opiekującej się dzieckiem, które zostało w jednym bucie... W ten oto sposób poznaje Mariannę, staruszkę opiekującą się prawnuczką. Olga zaprzyjaźnia się ze starszą panią, zaczyna jej pomagać w niektórych sprawach i dzięki temu poznaje historię z czasów Wojny. Dowiaduje się, że wtedy ludzie też się kochali, jak to było być zakochanym w czasie wojny i jaki był finał całej tej historii. Marianna to osoba, którą od razu człowiek chciałby przytulić do serca. I wiem już skąd taka okładka a nie inna...

"To jedna z tych miłości, które nigdy nie powinny się zdarzyć. Za każdym razem gdy rozstawałam się z nim i wracałam do domu, wewnętrznie przygotowywałam się na ból. Wiedziałam, że przyjdzie czas, kiedy to wszystko się skończy."

Po przeczytaniu jestem cała rozemocjonowana, ta książka przeczołgała mnie w tę i z powrotem. W pewnym momencie sama nie wiedziałam komu kibicuję, no ale takiego zakończenia ....to się nie spodziewałam. Skończyłam czytać i na razie muszę to sobie wszystko ułożyć w głowie na spokojnie. Po przeczytaniu książki naszła mnie reflekcja, czy w ogóle jest możliwa przyjaźń między dziewczyną a chłopakiem, taka bez podtekstów. Czy mimo wszystko nie pojawi się zazdrość w takiej relacji? 

Główny wątek książki jest o tym, czy wybrać w życiu rozumem czy sercem. Nie jest to jednak romansik, ctkliwa opowieść o niczym. To niesamowita historia, która sama się czyta. Wielki plus dla autorki za to, że mimo takiego tematu książka nie jest nudna, przegadana, czy zbyt wolna. Obie historie mają w sobie wspólny mianownik, jakim jest wielka miłość niezależnie od innych czynników. 



Ostatnio mam jakiś "kryzys" książkowy, jakoś musiałam od nich odpocząć. Sięgnęłam po swój patronat i przepadłam.... Znów poczułam co to znaczy zatracić się w jakieś historii.... Z góry dziękuję za to autorce, że wyrwała mnie z takiego marazmu. Jest to kolejna książka autorki, którą czytam w krótkim odstępie czasu. Jak dla mnie jest to bardzo dojrzała i życiowo mądra książka. Dzięki autorce przeniosłam się myślami w czasy swoich studiów i wspominałam jak to jest być zakochaną, młodą i pełną planów dziewczyną. Bohaterowie są z krwi i kości, każdy jest inny, trochę specyficzny. O Oldze wiemy najmniej, ale ona dostanie swoją oddzielną książkę i wtedy poznamy jej dokładną historię. 

Dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona za możliwość objęcia książki patronatem i za egzemplarz do recenzji.


Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 401
Moja ocena: 10/10