sobota, 22 września 2018

"Nietypowa Matka Polka" Anna Szczepanek

101/2018

Masz dzieci? Bój się! Nie masz? Tym bardziej przeczytaj!


Tak czytamy na okładce książki wcześniej nie znanej mi do tej pory blogerki. Myślę jednak, że ta sytuacja wyszła mi na dobre, bo nie znałam żadnej anegdoty, dlatego w wielu momentach prychałam ze śmiechu. Wszystko dla mnie było nowe. To książka, którą śmiało można podarować komuś kto umie spojrzeć z dystansem i uśmiechem na życie. Także w macierzyństwie. 

Jestem zaskoczona na plus. Po więcej szczegółów zapraszam poniżej. 






Pierwsze co zrobiłam jak dostałam tę książkę, to spojrzałam na ostatnią stronę chcąc zobaczyć zdjęcie autorki. A tu zonk! Twarz jest zakryta hehe. 

Kim jest Nietypowa Matka Polka? To Anna Szczepanek, mieszkająca w Anglii z mężem i czteroma synami i dwoma kotami. Na samą myśl o takiej ilości samców w domu można zwariować. 

Skąd taki tytuł? Wyjaśnię cytatem: "Nietypowa, czyli jaka? ....Taka, co nie aspiruje do tytułu "perfekcyjnej pani domu", bo chce, by ją pośmiertnie wspominano jako zajebistą babę, a nie tę z najczystszymi oknami". To tylko jeden z powodów, reszta też jest niesamowita i daje do myślenia.

Aha! Ważna sprawa - jeśli kogoś rażą wulgaryzmy to niech sobie podaruje czytanie tej książki. Trochę tego się pojawia, ale tak jak zwykle mnie to razi, w tej książce jest normalnie potrzebne :) Wydaje mi się, że bez tego bluzga nie dałoby się opowiedzieć tych historii. Poza tym może zostawmy bez komentarza to o czym ja czasami myślę, jak mnie moje dzieci wkurzą na maksa.
 

Książka podzielona jest na rozdziały, z których każdy opowiada o jakieś innej sytuacji Nietypowej Matki Polki. Autorka bardzo szczerze pisze różne anegdoty i przemyślenia na temat macierzyństwa itd. Momentami normalnie padłam ze śmiechu i czytałam kilka razy jeden rozdział. Bardzo mi się podobał rozdział m.in. o sadystycznym pogotowiu dentystycznym, o tym co robić, gdy ryj się łuszczy, jak zostałam matką patologiczną czy Pępek. 

Pani Szczepanek opisała nawet swoje porody, co przypominało mi mój ulubiony kiedyś felieton Chylińskiej na ten temat. 

Momentami absurdalny humor autorki od razu przypadł mi do gustu, po pierwszym rozdziale wiedziałam, że jest to książka do której i można wracać, która poprawi humor i którą po prostu dobrze się czyta. Rozdziały są krótkie, nie ma tu jakiś rad, mądrości i innych bzdur motywacyjnych, jest samo życie, ale ukazane w taki satyryczny sposób. 



Jedyny minus odejmuję za brak chronologii w tym wszystkim, ale może też wynika to z takiego ułożenia rozdziałów. Całość podzielona jest na trzy części: NIETYPOWA, MATKA, POLKA. 

Czytając tę książkę jako matka przestajesz się przejmować wieloma rzeczami, przypominały mi się różne śmieszne angdoty z mojego życia. Autorka w cudowny sposób docenia matki, które muszą się swoje wycierpieć podczas porodu, karmienia, wychowywania itd. Tu nie mamy cukierkowego zdjęcia na instagrama czy facebooka, tu jest tak jak jest poza aparatem fotograficznym. 

Poza tym, bądźmy szczere, która z nas nie zna takiego tekstu:

 "A co Ty taka zła i zmęczona? Przecież w domu siedziałaś". 

Zachęcam Was jak będziecie mieli możliwość po sięgnięcia po tę książką. Dla relaksu, dla poprawy nastroju, dla reflekcji, dla dystansu do siebie i innych. Przede wszystkim książka pokazuje, że niepotrzebnie się wszystkie nakręcamy, żeby być perfekcyjna w każdym calu. Jako matka, żona, kochanka, pracownica i ....tu można sobie jeszcze dalej wymieniać. Nie da się tak żyć. 

Mamusiom i starszym osobom raczej się nie spodoba ze względu na wulgaryzmy. Ale jest to pozycja obowiązkowa dla każdej matki, gdyż warto spojrzeć na macierzyństwo też przez pryzmat śmiechu. Podobała mi się ta książka nawet bardziej niż "Krystyno nie denerwuj matki", a ogólnie rzecz pisząc to była dobra pozycja. 


Pozdrawiam wszystkie mamuśki i te obecne, przyszłe i te które dzieci nie zamierzają mieć - też pozdrawiam. 



Wydawnictwo: Edipresse Książki
Ilość stron: 320
Moja ocena: 9/10