czwartek, 13 września 2018

"Obserwuję cię" Teresa Driscoll - recenzja przedpremierowa

100/2018

Książkę przeczytałam już jakieś dwa tygodnie temu. Długo mnie nie było na blogu, gdyż pochłonął mnie początek roku szkolnego, początek przedszkola, a przede wszystkim chorowanie młodego...  Książki czytałam, ale brakowało  mi sił na napisanie recenzji. 

Dziś chcę Wam przybliżyć fabułę i zachęcić do sięgnięcia po książkę, nieznanej mi do tej pory autorki, Teresy Driscoll "Obserwuję cię". Data polskiej premiery to 19 września b.r. 

Myślę, że fani thrillerów, zagadek i obyczajówek będą zadowoleni. Zapraszam po więcej szczegółów. 



Książka od samego początku sprawia, że chcesz czytać dalej. Wyobraź sobie, że tak jak Ellie wracasz do domu pociągiem. Zauważasz dwóch młodych mężczyzn, którzy wsiadają do wagonu z czarnymi workami, a następnie dosiadają się do dwóch młodych nastolatek. Wszystko byłoby ok, ale wyłapujesz nagle, że owi panowie tylko co opuścili więzienie... Ellie zaczęła się bać o dalszy los młodych dziewczyn, nie wiedziała co robić, jak je ostrzec, ale w wyniku pewnej sytuacji wycofała się i zmieniła miejsce na inny wagon.

"Popełniłam błąd. Teraz to wiem. Jedynym powodem, dla którego zachowałam się tak, a nie inaczej było to, co usłyszałam w tamtym pociągu. I powiedzcie mi, ale tak szczerze - co wy byście poczuli na moim miejscu?"

Pewnie zapomniałaby o całej tej sprawie, ale nazajutrz dowiaduje się, że jedna z tych młodych dziewcząt została uznana za zaginioną.... Okazało się, że Sarah i Anna planowały wyjazd do Londynu od dawna. Niestety paczka znajomych się wykruszyła, dziewczyny zdecydowały się na samotną podróż. Po zaginięciu Anny rozszalała się nagonka mediów, rodzina dziewczyny jest zrozpaczona, natomiast Ellie zgłasza się na policję i opisuje to co zapamiętała z pociągu. Czyli w sumie nie aż tak wiele. 

W dalszej części książki poznajemy dalsze losy Ellie po roku od wyżej opisanej sytuacji. Ellie żyje dalej jak dotychczas, ale niestety zaczyna otrzymywać anonimowe groźby w listach. Kto za tym stoi i dlaczego? Kobieta w pewnym momencie zaczyna czuć się tak niekomfortowo, że zatrudnia prywatnego detektywa do pomocy. 




To tyle z głównego wątku fabuły. I aż tyle. Książka ma ciekawą narrację i napisana jest dwutorowo, w roku 2015 zaginięcia Anny i rok później, Poznajemy dalsze losy z persepktywy kilku osób, co sprawia, że książka jest bardziej zagmatwana. Autorka opisuje w narracji pierwszoosobowej dalsze losy świadka z pociągu, czyli Ellie. Dowiadujemy się także powoli jakie tajemnice skrywa ojciec Anny, jej przyjaciółka Sarah, jak idzie dochodzenie prywatnego detektywa Matt... Taki sposób narracji pozwala czytelnikowi mocno gryść się w historię zaginięcia Anny i tego co tak naprawdę stało się wtedy w Londynie.

Muszę wam szczerze napisać, że autorka poprowadziła bardzo ciekawie akcję, intryga fajnie uknuta, niespodziewane rozwiązanie, a przede wszystkim łatwy styl pisania autorki sprawia, że książka sama się czyta. Zabrakło mi trochę tego dreszczyku na plecach i takiej kropki na i. Jednakże chcę przyznać, że czas spędzony z książką uważam za udany. Na pewno zainteresuję się innymi książkami autorki, jeśli takowe wyjdą. Tę polecam! Czas spędzony z nią upłynie wam na pewno szybko. 



Książkę przeczytałam dzięki portalowi czytampierwszy.pl 



Wydawnictwo: SQN
Ilość stron: 360
Moja ocena:7/10