piątek, 26 października 2018

"Podróż do krainy umarłych" Joanna Jax (Tom 1 cyklu Zanim nadejdzie jutro)

109/2018

Z Joanną Jax jakoś ciągle mi nie po drodze. Czytałam jej dwie książki, obie mnie zachwyciły, a mimo wszystko z braku czasu wciąż nie doczytałam reszty jej powieści. Tej książki nie planowałam czytać w najbliższym czasie, pewnie za jakiś czas. Pamiętam, jak siedziałam w pociągu i przeglądając czytnik kliknęło mi się na "Podróż do krainy umarłych". Od pierwszych zdań historia mnie porwała, by nieść do końca, nieważne były inne książki, tę historię musiałam doczytać...A to dopiero I tom... Zastanawia Was skąd taka wysoka nota tej książki? 

Zapraszam na moją opinię na temat tej książki.


Joanna Jax tą książką zaczyna całkiem nową sagę. Tym razem przenosi nas na Kresy Wschodnie w lata 1937-1940. Głównych bohaterów jest kilku, każdy jest inny, pochodzi z innego środowiska, ma inny status społeczny, ale wszyscy są Polakami. W pierwszym tomie autorka zaznajamia czytelnika z każdym z bohaterów, a kiedy już jesteśmy ciekawi jak dalej potoczą się ich losy, wybucha Wojna...

W pierwszym rozdziale poznajemy Jakuba Staśko, który w 1937 r. przyjeżdza do Wilna szukając szczęścia a jednocześnie uciekajac przed wierzycielem. Młody chłopak wierzy, że znajdzie pracę jako muzyk na saksofonie, zarobi pieniądze, odda długi (w tym za małe na niego buty, które ukradł koledze). Nie wszystko jednak jest tak łatwe na nowym miejscu, pamiętam jak z wypiekami na twarzy zagłębiałam się w jego losy.

Kolejną bohaterką powieści jest młoda aktorka Nina Korcz, która w Wilnie próbuje swoich sił w teatrze. Na skutek nieszczęśliwego wypadku (a może nie wypadku?) poznaje swojego przyszłego męża lekarza. Nina musi konkurować z podeszłą aktorką Apolonią, która mimo że jest postacią drugoplanową, może mocno namieszać w losach naszych bohaterów. 

Jest jeszcze młodziutki Błażej, opiekujący się ślepym dziadkiem po śmierci rodziców. Utkwiła mi w oczach scena zabawy na śniegu:

"Pomyślał, że jest to czas, gdy nadchodzi dorosłość, ale dzieciństwo jeszcze nie chce odejść, a tęsknota za wygłupami i beztroską jest równie silna, co smakowanie dorosłości."

Kolejnymi bohaterkami są siostry bliźniaczki: Gabriela i Klara Kąckie - dwie całkiem różne kobiety, mające inne marzenia i dążenia;  Laura Przebindowska lubiąca romanse; małżeństwo Domosławskich, którzy nie radzą sobie z wychowaniem niesfornej córki oraz  kilkoro innych pobocznych bohaterów. 



Oni wszyscy wraz z wybuchem wojny spotkają się w podróży do krainy umarłych. Po przeczytaniu tego tomu wiem, że z niecierpliwością będę czekała na kolejny. Joanna Jax, jak nikt mi znany, umie 
pisać powieści z wojną w tle. Ta książka jest jak film, napisana jest tak plastycznym językiem, że czułam się jakbym oglądała scenę po scenie. Dziękuję autorce za emocje, jakie we mnie wywołało czytanie "Podróży...", tego się nie da opisać, jeśli macie ochotę przeczytać książkę o takiej tematyce to sięgnijcie po Joannę Jax... Książka kończy się tak, że nie mogę się doczekać kolejnego tomu i dalszych losów Niny, Jakuba, Błażeja, bliźniaczek itd. 

Po raz kolejny obiecuję sobie, że sięgnę po poprzednie książki pani Joanny. I tym razem muszę to zrobić, bo to jak pisze ta autorka - nie ma sobie równych. Kto z Was nie czytał, to polecam.

A to moja pomocnica :)

Wydawnictwo: Videograf
Ilość stron: 400
Moja ocena: 10/10