piątek, 26 października 2018

"Trzecia księga" Adam Abler

110/2018

Na okładce możemy przeczytać takie zdanie: Znacznie więcej niż thriller. Zastanawiałam się, co to dokładnie oznacza... Czy to naprawdę jest thriller? Czy bałam się czegoś czytając?  Zapraszam na moją recenzję.




Adam Abler to pseudonim milionera Adama Zaremby - Śmietańskiego. "Trzecia księga" to jego druga wydana powieść.

Abelie to redaktorka w wydawnictwie, kobieta zaniedbywana przez męża, pragnąca zrobić coś w końcu dla siebie. Okazja nadarza się w najbliższym czasie, kiedy traci miejsce zatrudnienia, a jednocześnie w prasie zauważa ogłoszenie o pracę jako asystentka ulubionego pisarza Paola Mottoli. Kobieta dostaję tę robotę, przeprowadza się do willi pisarza (taki był warunek) i zaczynają współpracować razem. W międzyczasie Abelie pisze swoją powieść. Po pewnym czasie pomagając pisarzowi w korekcie tekstu kobieta zauważa, że książka jej i Paola jest niesamowicie podobna...

Rozdziały o głównych bohaterach są przeplatane z losami Teresy - przeoryszy w klasztorze w XVI w. we Włoszech,  która tworzy księgi. Nie do końca byłam pewna czy autor opisuje Teresę jako oddzielną historię czy czytamy może powieść Abelie lub Paola. Ten wątek jest niejasny jak dla mnie.
W rozdziałach o Teresie autor zawarł wiele różnych tematów, jak dawne praktyki kościelne, medycyna, medytacja, reinkarnacja.

Na początku nie umiałam się wciągnąć w tę historię, po jakiś 200 stronach było dużo lepiej. Nie umiałam się odnaleźć, ponieważ autor mocno przeskakuje w czasie między różnymi postaciami, raz jesteśmy w teraźniejszości, potem znowu w XVI w., za chwilę wracamy z powrotem, ale do innego momentu. Po przeczytaniu ma to swój sens, ale myślę, że niektórzy mogę się zniechęcić czytaniem.

Podsumowując książka jest ciekawie napisana, ale myślę, że można ją skierować do bardziej wymagającego czytelnika. Mam wrażenie, że ja się zgubiłam w pewnym momencie, ale to moje subiektywne odczucie. Jak dla mnie nie jest to thriller, także nie nastawiajcie się na mega dreszczowiec. Spodziewałam się czegoś innego. Myślę, że ta książka może mocno podzielić czytelników, jednym się bardzo spodoba, a drugim nie. Na pewno nie jest dla każdego. Na okładce czytamy: Książka, jakiej w Polsce jeszcze nie było - i z tym mogę się zgodzić, nie czytałam czegoś takiego do tej pory.



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Business & Culture.


Wydawnictwo: Oficynka
Ilość stron: 367
Moja ocena: 7/10