sobota, 16 lutego 2019

"Immortaliści" Chloe Benjamin

24/2019

Jeśli ktoś zagląda na mojego bloga regularnie może zaczął się zastanawiać czemu ostatnio tak tu cicho. Wszem i wobec informuję, że delektowałam się pewną książką, której aż nie chciałam skończyć... Czytając ją, nie zaczynałam żadnej innej. Musiałam po prostu przeżyć fabułę i po ochłonięciu piszę do Was kilka słów. O czym mowa? O "Immortalistach". Książka inna niż te, które dotychczas czytałam. 





"Jak przeżyłbyś swoje życie, gdybyś wiedział, kiedy umrzesz?"



Fabuła

Książka podzielona jest na cztery części, każda z nich to opis życia każdego z rodzeństwa.

W prologu poznajemy najważniejszy moment życia czwórki rodzeństwa: Varya (13 lat), Daniela (11 lat), Klary (10 lat) oraz Simona (7 lat). Dzieci mieszkają ze swoimi rodzicami w Nowym Jorku. Pewnego dnia rodzeństwo Goldów dowiaduje się, że do miasta przyjechała kobieta (nazywana Kobietą z Hester Street), która potrafi przepowiedzieć dzień śmierci każdego człowieka. Jest rok 1969, dzieci po krótkim namyśle odnajdują kobietę i pojedynczo dowiadują się o dacie śmierci każdego z nich. 

"Życie to więcej niż przeciwstawianie się śmierci."


Simon, najmłodsze dziecko, po śmierci ojca ucieka na Zachodnie wybrzeże, żeby szukać swojej miłości i odnaleźć swoje prawdziwe ja. Wg kobiety z Hester Street ma on umrzeć młodo jako pierwszy z rodzeństwa. 

"Nikomu nie powiedział o wizycie u kobiety przy Hester Street ani o wyroku, jaki na niego wydała, który teraz ściga go ze zdwojoną prędkością."


Klara, bujająca w obłokach, zafascynowana jest magią od dzieciństwa, nie podejmuje studiów tylko wyjeżdża, także na Zachód i zostaje iluzjonistką w Las Vegas. 

Daniel, po atakach na WTC pracuje jako lekarz wojskowy, mieszka z żoną i wiedzie w miarę uporządkowane życie. Nie zapomina jednak o swoim przeznaczeniu. 

"Zaczęło się od kobiety z Hester Street...Poprzysiągł sobie, że już nigdy nikt nie będzie miał nad nim takiej władzy: żadna osoba, żadne bóstwo. [...] A mimo to wspomnienie o kobiecie z Hester Street tkwi w nim jak maleńka, cieniutka igła, którą połknął dawno temu."

Varya, najstarsza z rodzeństwa zaczyna karierę naukową, kosztem życia prywatnego i poświęca się badaniom nad długowiecznością. 

Losy każdego z rodzeństwa nawiązują do tego dnia z 1969, kiedy każdy z nich dowiaduje się o dacie swojej śmierci. Czy są w stanie oszukać przeznaczenie? Czy kobieta mogła podać prawdziwe daty? Czy da się żyć normalnie wiedząc o dacie swojego końca?

"Może wcale nie chodzi o to, żeby opierać się śmierci. Może w ogóle nie ma czegoś takiego jak śmierć."

Moim zdaniem


Zasadnicze pytanie jest takie, czy chciałbyś znać datę swojej śmierci? Czy podejmowałbyś wtedy inne decyzje? Czy dzięki takiej wiedzy Twoje życie byłoby pełniejsze i bardziej ciekawe? Takich pytań można tworzyć wiele, a jeszcze więcej nasuwa się ich już po skończonej lekturze książki... Idealna pozycja na klub dyskusyjny, albo na prezent książkowy dla kogoś, kto lubi myśleć przy czytaniu i jeszcze długo po...  Historia rodzeństwa tak bardzo mnie pochłonęła, że tak jak pisałam na wstępie, czytałam ale coraz wolniej, aby za szybko nie skończyć. 

Książka rozłożyła mnie na łopatki, bardzo się cieszę, że po nią sięgnęłam. Powieść dopracowana w każdym szczególe, wszystko się ze sobą łączy w jedną całość. Autor na samym końcu zostawia nas z wieloma pytaniami, na które nie do końca wiadomo jaka jest odpowiedź. Czy warto znać datę swojej śmierci i na ile fakt wróżby miał wpływ na losy naszych bohaterów?

Najmniej podobała mi się historia Simona i tamte rozdziały ciągnęły mi się długo, nawet myślałam, żeby wziąć inną książkę do czytania, ale na szczęście przetrwałam to i już dalej z każdą stroną było dużo lepiej. Może miał na to wpływ opis seksu między osobnikami płci męskiej, sama nie wiem, nie mogłam się wczuć w klimat tamtych lat. 

Niektórzy twierdzą, że książka jest podobna do "Małego życia", nie wiem, jeszcze nie czytałam. 

Bardzo ciekawy temat na fabułę, tak naprawdę niezgłębiony do dziś. Śmierć czeka nas wszystkich, a jest to w pewien sposób taki temat tabu, o którym się nie mówi i nie myśli na co dzień. A czy warto znać datę śmierci? Po tej lekturze myślę, że jednak lepiej iść do przodu w nieznane...

Naprawdę polecam!



Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania: 2018
Przekład: Aga Zano
Ilość stron: 456
Moja ocena: 9/10


3 komentarze:

Dziękuję, że do mnie wpadłeś. Jeśli masz ochotę to zostaw komentarz.
Zapraszam na mojego Facebooka, gdzie organizuję konkursy oraz na Instagrama, na którym zamieszczam zdjęcia książek i nie tylko.