wtorek, 18 grudnia 2018

"Spełnione życzenia" Karolina Wilczyńska

126/2018

Niech Was nie zwiedzie ta słodka dziewczynka na okładce. To nie jest kolejna mdła powieść z Bożym Narodzeniem w tle. W tej książce to się dopiero dzieje. Po raz kolejny zgadzam się z opinią - Nie oceniaj książki po okładce!

Zapraszam na moją recenzję.


"Czy wierzysz w magię wigilijnej nocy? Czy szept twojego życzenia przemienił się kiedyś w rzeczywistość?"


Fabuła

Akcja książki toczy się w ciągu jednego dnia, w Wigilię, a kolejne rozdziały to po prostu następujące po sobie godziny dnia. 

Książka opowiada o losach wielu bohaterów, krążymy między i zaglądamy im do domów. Oczywiście na samym końcu dowiemy się, że w jakiś tam sposób są ze sobą powiązani. 


Bohaterów jest sporo: Daniel (chłopak o odmiennej orientacji, który nie umie się postawić swoim rodzicom, mimo iż jest dorosły), Krystyna (babcia opiekująca się wnukami borykająca się z brakiem pieniędzy i pijącą córką), małżeństwo Tadeusza i Gosi (Tadeusz nie liczy się z uczuciami żony, tylko korzysta z życia poza małżeństwem), Natalia (kochająca swojego bardzo chorego chłopaka), Elwira (z zewnątrz mająca wszystko, ale bardzo smutna w środku) oraz  Zbyszek (skupiający się tylko na pracy a nie na żonie i małej córeczce). Mnogość bohaterów nie przeszkadza, książka napisana jest w taki sposób, że bardzo łatwo się połapać kto jest kim. Każda z tych osób ma inne życzenia, czy one sie spełnią w ten cudowny dzień jakim jest Wigilia? Nie ważne czy jest się bogatym czy biednym, każdy chce przeżyć w odpowiedni dla siebie sposób ten jedyny wieczór w roku. 


Na pewno ważny jest motyw dziewczynki. Nikt z bohaterów nie przypuszcza, że ich marzenie może się spełnić w ... centrum handlowym.


Moje odczucia

Nie znam twórczości autorki, więc było to dla mnie takie jajko z niespodzianką. Może ładnie opakowane, a nie wiadomo co w środku. Na szczęście niespodzianka się udała i książkę dosłownie pochłonęłam w jeden wieczór. Lubię takie zaskoczenia, tej książki nie da się zapomnieć. Książka momentami radosna, chwilami bardzo smutna, taka prawdziwa jak to bywa w naszym życiu. Tutaj nie znajdziesz dużo lukru, książka melancholijna i na pewno zupełnie inna niż te które do tej pory czytałam. 

Autorka uzmysławia nam, że życie jest bardzo krótkie i nasze plany i życzenia mogą się nigdy nie ziścić. Nie zawsze mamy drugą szansę i trzeba żyć tu i teraz. 

Jest to niezwykle mądra powieść obyczajowa, naprawdę podczas czytania udzielają się Wam emocje bohaterów. Bardzo mądra i przemyślana powieść, choć szkoda, że krótka. Z drugiej strony Wigilia trwa tylko kilka godzin. Autorka zaskarbiła sobie nią moją sympatię i wiem, że muszę jeszcze wiele nadrobić i doczytać. Tylko kiedy???


Dla kogo jest to książka?

Książkę polecam, ale osobom które lubią się wzruszyć i ewentualnie popłakać. Nie jest to wesoła książeczka, oj nie, ale nic jej to nie umniejsza, a właśnie dodaje wiele wartości. Przecież nie w każdym domu Święta wyglądają jak w reklamie, pełny stół, ogrom prezentów pod choinką i cała rodzina zadowolona przy stole. 

Książka będzie idealna dla czytelnika, który pasjonuje się książką obyczajową i nie przeszkadza mu niestandardowe rozwinięcie akcji. Osoba ta nie potrzebuje zawsze happy end-u na końcu.

Dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona za egzemplarz do recenzji.




Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 271
Moja ocena: 8/10



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że do mnie wpadłeś. Jeśli masz ochotę to zostaw komentarz.
Zapraszam na mojego Facebooka, gdzie organizuję konkursy oraz na Instagrama, na którym zamieszczam zdjęcia książek i nie tylko.