poniedziałek, 3 czerwca 2019

"Księżycowa kołysanka" Katarzyna Misiołek - recenzja przedpremierowa

77/2019

Premiera książki 5 czerwca b.r.

Katarzyna Misiołek pisze książki z mocnym przesłaniem. Tym razem po cichu też liczyłam na książkę, o której nie da się zapomnieć. 

Udało się. Ciekawi szczegółów? 

Zapraszam na moją subiektywną opinię o książce.





"Właśnie zdałam sobie sprawę, że wiemy o sobie wszystko. To miłe, takie siostrzane, chociaż i nieco przerażające..."


Książka iście letnia, przynajmniej na taką się zapowiadała.
Dwa zaprzyjaźnione małżeństwa i jeden wspólny domek nad jeziorem - czy to ma szansę wypalić?

Adam i Agata oraz Bartek i Baśka postanawiają razem kupić stary domek do remontu, by mieć gdzie przyjeżdżać na wakacje. Historia napisana jest w podziale na TERAZ i KIEDYŚ, dzięki czemu możemy poznać jakie były początki mieszkania latem w letniej rezydencji. Z roku na rok dzieci były większe, a dorośli mieli inne problemy i pretensje do siebie nawzajem. Życie toczyło się dalej, tylko jedyne co było niezmienne to przyjazd do domu nad jezioro. 

Czy istnieje na świecie taka przyjaźń, która pozwala bez przeszkód spotykać się co lato? Czy warto jeździć w jedno i to samo miejsce co rok? Co może spotkać naszych bohaterów nad jeziorem, gdzieś gdzie się nic nie dzieje ciekawego? 

Zapewniam Was, że będzie się dużo działo. Pewnej sierpniowej nocy dojdzie do tragedii, której być może można było zapobiec?



Książka niezwykle dobrze napisana, niby letnia, ale to nie jest taka książka dla typowego relaksu. Po lekturze tej książki jest o czym myśleć, nad czym się zastanawiać i właśnie za te moje chwile refleksji chcę podziękować autorce. Sama zaczęłam się zastanawiać czy ja bym dała radę i chciała mieć takich przyjaciół i wspólny domek? Autorka skupiła się też na problemach nastolatków, nad rozterkami rozwiedzionych osób, nad zazdrością o innych... książka ma wiele płaszczyzn i dotyka bardzo wielu tematów. Historia tych dwóch rodzin zapada w pamięć, co sprawia, że jest to kolejna książka, o której nie zapomnę tak szybko. Lubię literaturę, która niesie za sobą przesłanie, nie jest ckliwa, tylko po prostu JAKAŚ. Autorka nie boi się trudnych tematów, pokazuje życie takim jakie ono jest naprawdę. Bo idealne wakacje to tylko fotki na Instagramie, a w prawdziwym życiu jest inaczej....A jeśli Wam wspomnę, że ten domek był przeklęty??? Ten motyw książki też mi się podobał, trochę szkoda, że nie było o tym więcej szczegółów. 

"Życie jest za krótkie, żeby tracić czas na wyrzuty. Dziś tu jesteśmy, jutro nas nie ma."

Jedyne czego żałuję to tego, że nie zdążyłam dobiec do autorki na Warszawskich Targach Książki, ale może jeszcze będzie okazja podziękować jej za wspaniałe powieści.

A Wy? Skusicie się?



Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Książnica:




Wydawnictwo: Książnica
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 336
Moja ocena: 9/10








1 komentarz:

  1. Po przeczytaniu Kryształowych motyli, jestem bardzo ciekawa tej książki. 😊

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że do mnie wpadłeś. Jeśli masz ochotę to zostaw komentarz.
Zapraszam na mojego Facebooka, gdzie organizuję konkursy oraz na Instagrama, na którym zamieszczam zdjęcia książek i nie tylko.