czwartek, 31 października 2019

"Zaufaj jej" Jessica Vallance

160/2019

Bardzo lubię thrillery psychologiczne, dlatego z ogromną ciekawością sięgnęłam po książkę "Zaufaj jej". Wiem, że nie ocenia się książki przy okładce, ale ta idealnie wpasowuje się w mój gust sroki odkładkowej. 






"Wszyscy myślą, że jest niewinna. Ale ty wiesz lepiej."


Charlotte to młoda kobieta, która bardzo lubi sprawiać ludziom przyjemność, znajomym, jak i tym nieznajomym. Wiadomo, że chce dla każdego jak najlepiej i zawsze pomoże. W pewnym momencie to całe sprawianie przyjemności staje się obsesją Charlotte.... Po przeprowadzce do Brighton udało jej się znaleźć pracę w nowo powstałej firmie, a ponieważ ludzie w niej pracujący byli naprawdę fajni, to znalazła trzy kobiety, z którymi utrzymuje bliższy kontakt. 

"Po kilku tygodniach mieszkania w Brighton omawiałam się z nimi nie tylko na szybki lunch w parku przed biurem albo na drinka po pracy, lecz także na kolację czy popołudniowe zakupy. To do nich mogłam zadzwonić, gdy czułam się samotna w niedzielny wieczór i miałam ochotę pooglądać z kimś telewizję. Jeśli mijałam mieszkanie którejś z nich, wiedziałem, że mogę wpaść na filiżankę herbaty a one nie będą się przejmować, że są akurat w piżamie albo że w zlewie piętrzy się sterta brudnych naczyń."


Pewnego dnia wracając do domu znajduje na ulicy nieprzytomnego mężczyznę, więc wiadomo że śpieszy mu z pomocą. Wzywa pomoc, a sama wykonuje masaż serca, przez co ratuje życie rannemu w głowę człowiekowi. W wyniku pewnych zdarzeń Charlotte znajdzie się przy łóżku chorego w szpitalu i pozna rodziców chłopaka. Poczuje, że jest im potrzebna w tym trudnym okresie (chłopak leży w śpiączce) i można rzecz śmiało, że się mocno zaprzyjaźniają ze sobą. Jest tylko jedna osoba, która nie ufa Charlotte - jest nią Rebecca, siostra chorego, która na każdym kroku pokazuje, że nie ufa nowo poznanej kobiecie. Rebecca prowadzi klub razem z partnerem, a jeśli chodzi o jej relacje z rodzicami to są mocno ...chłodne. Kobieta czuje się niekochana i niedoceniana i pewnie dlatego tak nie podoba się jej nowa znajoma i fakt, że jej rodzice tak uwielbiają Charlotte. Rebecca nie uda nowej znajomej i zacznie węszyć wokół niej... i vice versa.... Każda z naszych bohaterek skrywa jakiś sekret, a ja z ogromną przyjemnością odkrywałam go zaczytując się w tą fabułę. Bardzo wsiąkłam w tę historię, podobał mi się klimat tej powieści. 


Książka napisana jest z perspektywy Charlotte i Rebecci, czyli tak jak najbardziej lubię :) Muszę się wam przyznać, że to co napisano na okładce to żadna ściema. Książka nie jest może straszna, ale trzyma w napięciu, bo czytelnik całym sobą czuje, że coś się wydarzy. Fabuła wiele razy mocno mnie zaskoczyła, jest tu dużo kłamstwa, intryg, zwroty akcji są jak najbardziej i do ostatniej strony nie wiedziałam, jak się skończy i komu tak naprawdę mogę wierzyć. Uwielbiam, kiedy książka jest ta samo ciekawa w środku jak piękna okładka, która zachęca do zakupu. Właśnie dzięki takim lekturom polubiłam gatunek: thriller psychologiczny. A wy? Sięgacie po takie książki?


Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.


Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2019
Tłumaczenie: Grażyna Woźniak
Ilość stron: 416
Moja ocena: 9/10

3 komentarze:

  1. Coś czuję, że idealnie wpasuje się w moje gusta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Recenzja bardzo ciekawa, ale nie przepadam za thrillerami. Może kiedyś się przekonam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam thrillery, ten zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że do mnie wpadłeś. Jeśli masz ochotę to zostaw komentarz.
Zapraszam na mojego Facebooka, gdzie organizuję konkursy oraz na Instagrama, na którym zamieszczam zdjęcia książek i nie tylko.