czwartek, 16 stycznia 2020

"Białe róże z Petersburga" Joanna Jax

3/2020

Książka "Białe róże z Petersburga" bardzo mnie zaskoczyła, bo pokazała całkiem inną odsłonę Joanny Jax. Jeśli jesteście zaciekawieni to zapraszam na moją opinię. 






"Nie było dnia, by gazety nie donosiły o kolejnych wynalazkach, a wśród nich poczesne miejsce zajął chociażby telefon, który coraz częściej stanowił wręcz nieodzowny element wyposażenia arystokratycznych domów. Każda techniczna nowinka, z jaką spotykali się starsi, wywoływała u nich ból głowy."

Trochę o fabule



Fabuła przenosi nas do początku XX wieku do carskiej Rosji u schyłku panowania dynastii Romanowów. W Petersburgu poznajemy losy dwóch bohaterów żyjących w różnych światach. Z jednej strony jest Aleksander Odoleński, bogaty, z arystokratycznej rodziny, dostarczający w dostatku z kochaną rodziną. A po drugiej stronie jest ONA, Elena Woronina (Lena) - córka lekarza alkoholika, który znęca się nad swoją rodziną. Jak można się domyśleć Lena żyje biednie, a po śmierci matki musi sama zaopiekować się młodszym bratem. W wyniku pewnego zdarzenia poznaje swojego "dobrego anioła" i jest nim własnie nikt inny jak Aleksander. Dwa światy zderzają się ze sobą, gwałtownie, mocno i namiętnie.... Jest jeszcze jeden bohater - ten trzeci Iwan, ubogi chłopak ze wsi, który nieźle namiesza w fabule.





Moim zdaniem




"Każdego dnia umierały tysiące dzieci. Z powodu chorób czy wypadków, a jednak widok zwłok dziecka był dla niego najgorszym z możliwych, mimo że innych nieboszczyków widywał często."



Książka wywołała we mnie emocje, co jest niezwykle ważne dla mnie jako czytelnika. Z zapartym tchem czytałam jak potoczą się losy bohaterów i autorka, jak zwykle zresztą, zaskoczyła mnie kilka razy. To książka o prawdziwej miłości, która zniesie wszystkie trudy i jest gotowa na każde wyrzeczenie. Nie porwała mnie ta historia jak inne książki autorki, niemniej na pewno warta jest przeczytania. Muszę koniecznie pochwalić autorkę za niesamowity research i w pełni oddanie klimatu tamtych czasów. Autorce udało się pokazać czas zmian, rewolucję październikową i upadek cesarskiej Rosji widziany oczami zwykłych ludzi. 

Osobiście lubię panią Jax i trochę obawiałam się tej książki, bo jest zupełnie inna niż te jakie do tej pory czytałam. Po raz pierwszy podobała mi się powieść historyczna, z wątkami romansu, a to wszystko w tle dramatycznych wydarzeń z początku XX wieku. Jest to literatura najwyższych lotów, a piszę to ja, która nie cierpi romansów i z zasady rzadko sięga po książki historyczne. Nic na to nie poradzę, ale mam słabość do książek pani Joanny. 


Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Videograf.



Wydawnictwo: Videograf
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 488
Moja opinia: 8/10

3 komentarze:

  1. Mam nadzieję ,że w tym roku uda mi się wreszcie poznać twórczość tej autorki. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka już czeka na mojej półce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię powieści tej autorki. "Białe róże.." kupiłam już na licytacji.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że do mnie wpadłeś. Jeśli masz ochotę to zostaw komentarz.
Zapraszam na mojego Facebooka, gdzie organizuję konkursy oraz na Instagrama, na którym zamieszczam zdjęcia książek i nie tylko.