niedziela, 11 kwietnia 2021

"Kiecka i krynolina" Aleksandra Katarzyna Maludy

47/2021 

Od zawsze uwielbiałam czytać książki o przenosinach w czasie. Do dziś pamiętam "Przeklętą barierę" Chmielewskiej, "Godzinę pąsowej róży" Marii Kruger, czy książkę "Małgosia kontra Małgosia" Ewy Nowackiej. Dlatego z ogromną radością przeczytałam książkę o wdzięcznym tytule "Kiecka i krynolina". 


Głównym rekwizytem w książce jest stara toaletka, przed lustrem której spotykają się dwie kobiety o tym samym imieniu. Ta współczesna, Zośka, mieszkająca w luksusowym apartamencie w Warszawie oraz Zofia, żyjąca w burzliwych czasach powstania styczniowego. Łączy je wspólny ból - obie cierpią z powodu zdrady męża. Zośki mąż zatracił się w romansie z biurową Afrodytą, natomiast Zofii druga połówka zakochał się we francuskiej guwernantce. Co je dzieli - tylko 150 lat.... Jakaś dziwna magiczna siła sprawia, że kobiety widzą w lustrze nie tylko siebie, ale też "tę drugą" Zosię. I każda myśli, że ta druga ma lepiej.

"I tak się spotkały - urodzona na początku lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku Zośka Przywara, która wraz z mężem Konstantym mieszkała w pięknym apartamentowcu niedaleko stacji metra Imielin w Warszawie, i Zofia z drugiej połowy dziewiętnastego wieku, około czterdziestoletnia właścicielka majątku Lutomierzyce na północy Mazowsza, żona Kazimierza Lutomierskiego."

Po pewnym czasie wydarzy się coś niesamowitego i obie panie zamienią się miejscami! Jak nowoczesna Zośka odnajdzie się w dawnych czasach ubrana w niewygodną krynolinę? A Zofia przeniesiona do Warszawy XXI wieku - czy nie dozna szoku?

"Gdybym była tobą - Zofia usłyszała, że Zośka wypowiada identyczne słowa.
-Gdybym była tobą - Zośce wreszcie udało się wtrącić w monolog imienniczki w momencie, kiedy ta lekko ścisnęła głos."



Czytając nie mogłam się doczekać momentu, kiedy kobiety zamienią się miejscami. Jak nie czytam fantastyki to ten motyw w literaturze wprost uwielbiam i czytam wszystko co się da na ten temat. 

Książka bardzo mi się podobała z wielu powodów. Przede wszystkim jest zabawna, są momenty humorystyczne i autorce udało się pokazać emocje obu pań, które znalazły się w całkiem innym świecie. Poza tym przepiękne tło historyczne powstania, opisy potraw, jakie wtedy były na stołach, zwyczajów, a także ubrań jakie nosiło się 150 lat temu. Autorka pokazuje, że można połączyć fantastykę z historią.

Nie ukrywam, że chętnie obejrzałabym film na podstawie tej książki. Historia Zosiek wciągnęła mnie tak, że przeczytałam w jeden wieczór. Osobiście aż zaczęłam się zastanawiać, jak ja odnalazłabym się w takiej... krynolinie?

Powieść dla kobiet i nie tylko. Gorąco polecam i czekam na kolejne książki autorki. 

Dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina za egzemplarz książki do recenzji. 

Wydawnictwo: Szara Godzina
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 304
Moja ocena: 8/10



2 komentarze:

Dziękuję, że do mnie wpadłeś. Jeśli masz ochotę to zostaw komentarz.
Zapraszam na mojego Facebooka, gdzie organizuję konkursy oraz na Instagrama, na którym zamieszczam zdjęcia książek i nie tylko.